W ostatnim czasie w jednym z podrzędnych filmów z gatunku komedii romantycznej była mowa o inseminacji. Miałam bardzo mgliste pojęcie o tym, czym jest rzeczywiście inseminacja, a zabieg prezentowany w filmie wydawał mi się bardzo nierzeczywisty zatem chciałam się dowiedzieć, czy rzeczywiście istnieje taki zabieg i czy inseminacja rzeczywiście posiada taką skuteczność o jakiej mówiono w filmie. Wpisałam hasło "inseminacja" w przeglądarkę internetową i w ciągu ułamka sekundy na ekranie pojawiło się kilka tysięcy stron dotyczących tego zabiegu. Co się okazało, inseminacja de facto jest to zabieg przeprowadzany pod pełną kontrolą lekarską, poprzedzony różnymi badaniami, terapiami hormonalnymi i testami laboratoryjnymi. W filmie niewątpliwie przebieg tego zabiegu przejaskrawiono i przedstawiono w złym świetle, jakby w krzywym zwierciadle, gdyż tak de facto jest to bardzo poważna szansa dla wszystkich tych par, które mają problem z zajściem w ciążę i wielu kobietom pozwolił spełnić marzenie o macierzyństwie, które bez stworzenia takiej procedury nie byłyby możliwe do realizacji ze względu na różne przeciwności losu. Zdecydowanie jestem zwolenniczką inseminacji prezentowanej jako poradę przy bezpłodności.